F1 4WD i powrót KERSu?

Pod koniec października przedstawiciele FIA, zespołów, producentów i Liberty Media spotykają się, żeby dyskutować o przyszłości F1 po 2021 roku. Jednym z tematów, o których będą rozmawiać, będzie likwidacja drogiego i skomplikowanego MGU-H odzyskującego energię z turbiny. Opcją by je zastąpić byłoby zastosowanie KERSu na przedniej osi.

To bardzo podobny system, do tego stosowanego obecnie przez niektóre prototypy LMP1. Tylnonapędowe auto, na czas wciśnięcia przycisku użycia KERSu, staje się nagle pojazdem z napędem na wszystkie koła. Kierowcy chętnie to wykorzystują np. przy wyjściu z zakrętów. Gene Haas twierdzi, że taki pomysł byłby podobny do obecnej formuły silnikowej. Coś w istocie nieskomplikowanego, okazuje się ekstremalnie trudne do zrealizowania w F1, a kiedy jednemu zespołowi się wreszcie uda, zaczyna dominować jak obecnie Mercedes.

No i zostają jeszcze pytania takie jak: dodatkowy ciężar dla już ciężkich bolidów, łatwiejsze prowadzenie aut, którymi jazdę starano się utrudnić, jak sobie poradzą z tym opony itp. Z drugiej strony taki system pozwoliłby kierowcom trzymać się bliżej za przeciwnikiem. Pomijając już podstawowe pytanie – czy ktoś chce F1 4WD?

Dodaj komentarz