Le Mans 24h – po 6 godzinach

Porsche na prowadzeniu

Za nami pierwsze sześć godzin wyścigu, ale raptem pięć godzin ścigania. Wszystko przez warunki pogodowe, które zmusiły dyrekcję do wystartowania rywalizacji za Safety Carem. Jeździł on po torze przez niemal godzinę i dopiero wtedy pozwolono rozpocząć właściwą rywalizację. Po tym okresie miejscami tor był już zupełnie suchy, więc od razu pojawiły się głosy osób, które uznały to za przesadę. To już jednak za nami, przyjrzyjmy się obecnemu układowi stawki bo działo się i to całkiem sporo.

W topowej klasie LMP1 i w klasyfikacji generalnej na czele Porsche #1, tak naprawdę równolegle z Toyotą #6, gdyż obie załogi dzieli jedynie 12 sekund i zmieniają się miejscami przy każdym pitstopie, a auta japońskiej marki jak na razie rzadziej muszą pojawiać się w boksie po paliwo. Za nimi znajduje się trzecie Porsche #2 I Audi #8 oraz druga Toyota, które to dwie ekipy także dzieli jedynie 10 sekund i wymieniają się miejscami co chwila. Ze ścisłej czołówki odpadło Audi #7, któremu zaraz po starcie rozsypała się turbina, wróciło więc do rywalizacji z sześcioma okrążeniami straty i to tylko dzięki okresie jazdy stawki za samochodem bezpieczeństwa. Pierwsza dwójka jedzie bardzo blisko, reszta ma ciut większą stratę, dalej jednak cała rywalizacja jest otwarta. Zaskakujące jest to, że tempa Porsche dotrzymuje nie Audi, ale Toyota, która z resztą przez jakiś czas prowadziła ze sporym zapasem, a w warunkach mokrego toru wręcz miażdżyła konkurencję.

W LMP2 prowadzi TDS Racing przed Signatech i KCMG i choć odstępy są nieco większe niż w LMP1, dalej rywalizacja jest bardzo zacięta. Liderów gonią ekipy G-Drive, które już prowadziło w tym wyścigu, jednak kara za tankowanie z odpalonym silnikiem spowodowała stratę i spadek poza podium w klasyfikacji.

GT Pro to, pomimo zmian w balansie osiągów dokonanych tuż przed wyścigiem, jak na razie dominacja nowych Fordów GT, którym jak na razie w walce o podium przeszkadza głównie (także nowe) Ferrari 488 zespołu Risi Competizione. Tą czołówkę goni także odświeżony na obecny sezon Aston Martin Vantage #95 i Ferrari 488 #71 od AF Corse.

W GT Am królują Porsche 911 od Abu-Dhabi Proton Racing i KCMG.Za nimi Fabryczny Aston i dwa Ferrari 458, które jak na razie dość negatywnie zaskakują formą w kategorii “amatorskiej”.

Jednak to dopiero 25% rywalizacji, prawdziwe ściganie zaczyna się podobno dopiero po 15 godzinach, a warto też mieć na uwadze, że wbrew zapowiedziom pogoda odmieniła się zupełnie i obecnie mamy idealne warunki do ścigania. Zabawa dopiero się rozpoczyna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *