Forza Italia 2019

Forza Italia 2019 kontynuuje tradycję bardzo fajnych wydarzeń „z włoskim posmakiem” z lat minionych i zarazem tradycję chyba najfajniejszego zlotu motoryzacyjnego w kraju.

Brercepcja

Włochy po polsku

Na zlot Forza Italia miałem przyjemność pojechać jako odwiedzający po raz trzeci i to nie bez powodu. Od pierwszej odwiedzonej przeze mnie edycji, bardzo spodobała mi się organizacja imprezy, starania o utrzymanie odpowiedniego klimatu, no i przede wszystkim samochody.

Maserati GranTurismo Cabrio

W tym roku, podobnie jak i w 2018, impreza odbywała się w podwarszawskim Pałacu Alexandrinum. Tam, na błoniach pod pałacem i w parkach go okalających, znalazło się miejsce do ustawienia i prezentacji najróżniejszych pojazdów włoskiego pochodzenia.

Tło

Alfy serii 105/115 w najróżniejszych odmianach

Zanim przejdę do samych pojazdów muszę kolejny raz pochwalić organizatorów za usilne dążenie (z bardzo dobrymi efektami) do stworzenia w czasie imprezy włoskiego, wręcz sielskiego klimatu.

Alfa Romeo GTV

Myślę, że nie ma żadnego innego wydarzenia, nie tylko motoryzacyjnego, na którym można usiąść sobie w pałacowych ogrodach na leżaku, popijać kawę lub Prosecco i rozglądać się, patrząc na okazy włoskiej motoryzacji, przy dźwiękach muzyki także z tego kraju. Klimat jest niepowtarzalny i jaka pogoda by nie była, kiedy ma się chwilę by tak właśnie przysiąść, zawsze na moment wychodzi Słońce. Z pogodą organizatorzy też mają dużo szczęścia, bo zawsze choć trochę śródziemnomorskich promieni słonecznych się trafi, a przecież termin taki, że mogłoby non stop padać.

Fiat 600 Multipla

Jeszcze jako bardziej osobiste wtrącenie dodam, że place zabaw i przygotowane rozrywki dla najmłodszych pozwalają tym uczestnikom zlotu, którzy odwiedzają go z dziećmi jak ja, na nieco zmniejszenie ciężaru zajmowania się pociechami. Niby rzecz drobna i nieistotna, ale na takiej imprezie to zawsze miłe zaskoczenie.

Maserati 3200 i Pałac Alexandrinum

Stajnia

No i do treści właściwej, czyli aut. Okej, nieco jednośladów też było, ale to nie mój krąg zainteresowań. Wśród samochodów w tym roku zdecydowanie przeważała Alfa Romeo, jak zwykle z resztą. Dużo było też Maserati, w tym całkiem sporo mojego ulubionego, czyli Quattroporte V generacji. Mogłem się na nie napatrzeć do woli.

Moje ulubione Quattroporte

Było też bardzo ładne 3500 GTi, pewnie najcenniejszy klasyk na zlocie, w dodatku odnowiony do stanu w którym wyglądało na lepiej utrzymane, niż kiedy wyjeżdżało z fabryki. Licznie reprezentowana była też grupa moich ulubionych klasyków, czyli Alfy serii 105/115. Nigdy nie mogę się na te auta dosyć napatrzeć i gdybym kiedyś miał się jakiegoś klasyka dorobić, to byłby jeden z tych modeli.

Maserati 3500 GTi

Ferrari znalazłem bodaj jedno i było to nowe FF od dealera. Wedle zapowiedzi miało być choćby kilka klasycznych, ale najwyraźniej nie dotarły.

Fiat 695 Abarth

Na zlocie znalazło się oczywiście dużo Fiatów. Od najnowszych tipo i Abartha oraz 500-tek różnej maści (także prezentowanych przez dealera), aż po Fiaty – Seaty, czyli 600-tki produkowane na hiszpańskiej licencji no i mojego ulubionego, czyli 600 Multipla. Wśród Fiatów znalazł się też najstarszy pojazd zlotu, czyli model 518 obok którego widziałem, że ochoczo kręcił się Złomnik.

Fiat 518

Oprócz tego bardzo dużo Alfy GTV, perełki typu włoskie Mini pod marką Innocenti, nowe Giulie w każdej możliwej wersji, przynajmniej dwie Alfy 4C, Pininfarina, a nawet Fiat 133, czyli taki inny maluch i w dodatku produkowany przez Seata…

Fiat/Seat 133

Może kiedyś jako uczestnik…

Słowem – było tego naprawdę sporo i każdy znajdzie coś dla siebie. Od nowinek z rynku, aż po klasyki przez duże S. Niemniej chyba kilka zapowiadanych aut nie dotarło i generalnie wydawało mi się, że pojazdów było ciut mniej niż rok temu, ale to też może kwestia lepszego rozstawienia aut dookoła samego pałacu.

Fiat 500 Dolcevita – fajne małe auto, mające swój urok

Najważniejsze jednak było to, że znów nie tylko auta, ale impreza im towarzysząca, wykłady, ludzie – wszystko to tworzyło jeden spójny klimat. Taki, którego chyba nie ma nigdzie indziej i zarazem taki, który czyni ten zlot najciekawszym na jakim miałem okazję być.

Dodaj komentarz