Rajd Dakar: Toyota w pogoni za Peugeotem

Toyota rezygnuje ze swojej dotychczasowej konstrukcji

Do rajdu jeszcze daleko, ale afrykańskie upały na początku września świetnie wprowadzają w klimat nadchodzącego już przecież powoli Dakaru 2017. Choć najgłośniej o rajdach cross-country, jest przy okazji tej legendarnej imprezy, to sezon rajdowy trwa cały rok, a i zbrojenia przed samym Dakarem, także przyjmują już formę show i powolnego odkrywania kart. Trzęsienie ziemi zaczęło się w tym roku od Toyoty, która najwyraźniej wszelkimi siłami będzie starała się ruszyć w pogoń za zespołem fabrycznym Peugeota.

Japoński koncern zamierza ruszyć w pościg za francuzami, korzystając ze zmian w regulaminach Dakaru, które zostały poczynione na przestrzeni ostatnich kilku lat. Zmiany te dążyły do wyrównania szans aut buggy z samochodami 4×4, które w owym czasie królowały na trasach rajdów cross-country. Organizatorzy poczynili więc niemałe starania, by dać buggy szanse na wyrównaną walkę z pojazdami 4WD. Był jednak pewien haczyk. Otóż podczas gdy większość aut z napędem na cztery koła była pojazdami fabrycznymi, to samochody z napędem na tylną oś były właściwie tylko w rękach prywatnych. Tworzyło to dodatkową dysproporcję. Wiadomo przecież, że za zespołem fabrycznym stoją wielokrotnie większe pieniądze, technologia i zaplecze, niż za prywaciarzami.

W końcu starania organizatorów przyniosły skutek i prywatne samochody 2WD, zaczynały powoli walczyć z fabrycznymi potworami 4×4. Stratedzy marki Peugeot świetnie wyczuli moment i postanowili powrócić do rywalizacji w 2015 wiedząc, że skoro prywatne 2WD, dzięki rozluźnieniu regulaminów, walczy jak równy z równym z fabrycznym autem 4×4, to fabryczne buggy ma szansę zdominować stawkę. W 2015 roku ze względu na problemy techniczne się nie udało, ale edycja 2016 to już kompletna dominacja Peugeota iniemal rozpaczliwe próby kierowców Mini, czy Toyoty, nawet nie wygrania z Francuzami, ale dotrzymania im kroku. W 2017 Peugeot wystawi zupełnie nową konstrukcję – 3008DKR. No dobrze, nie oszukujmy się. Nowe będzie głównie nadwozie, nawiązujące do odświeżonej stylistyki marki. Zmiany w mechanice będą jedynie kosmetyczne. W końcu po co zmieniać coś, co sprawuje się świetnie.

W tym momencie wkracza Toyota, ze swoimi zmianami i atakiem na pozycję Peugeota. W 2017 roku Toyota Gazoo wystawi bowiem całkiem nową wersję Hiluxa nazwaną Evo. Zmiany zdecydowanie nie są kosmetyczne. Auto znane wcześniej jako 4×4, przerobiono na pełnokrwiste buggy, korzystając z najnowszych regulaminów. Poza zmianami w układzie napędowym na tylny napęd, do nowego charakteru auta dostosowano oczywiście także zawieszenie, zmieniając jego charakterystykę, zwiększając skok, zmieniając rozmiar kół. Buggy względem wersji 4×4 straciło na wadze ponad 600 kilo. Dużo, ale był to nie tyle sukces, co konieczność, żeby samochód bez pomocy przednich kół mógł swobodnie przemykać po piaszczystych wydmach.

Toyota Hilux Evo

Nie tylko Toyota zrozumiała, że trzeba z pomocą buggy zacząć gonić Peugeota. To samo stwierdził sfrustrowany tempem swojego Mini All4Racing Nasser Al-Attiyah, który na Dakarze pojawi się w buggy Toyoty właśnie.

Czy Toyota już w pierwszym starcie odniesie sukces swoim autem 2WD? Będzie trudno, przecież nie udało się to nawet Peugeotowi. Ponadto nie wiadomo tak naprawdę na ile Hilux Evo jest rzeczywiście nową konstrukcją, a na ile bardzo mocną modyfikacją wersji 4×4, co by mu na pewno nie służyło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *