Dakar 2016: OS4

Kuba Piątek na trasie czwartego etapu rajdu.

Tegoroczny rajd w dwóch głównych kategoriach, czyli wśród motocykli oraz samochodów, powoli przyjmuje postać dominacji dwóch marek. Zawodnicy Hondy królują na jednośladach, natomiast mistrzowski skład Peugeota powoli zaczyna dominować w swojej klasie i to nawet pomimo odcinków zdecydowanie sprzyjających konkurencji, dysponującej autami 4×4.

W kategorii motocykli etap wygrał Barred Bort, po czym… znów zaliczył karę za przekroczenie prędkości na odcinku dojazdowym. Była ona zdecydowanie bardziej dotkliwa, gdyż wynosząca pięć minut, a nie jedną jak poprzednim razem. Tak więc w ostatecznych wynikach spadł on na 4. miejsce ma mecie etapu. Wygrał Goncalves przed Benavidesem. Wymienione trio to zawodnicy Hondy, którzy obecnie okupują także całe podium. Trzeci na etapie był Faria, który na swojej Husqvarnie zajmuje 5. miejsce w generalce, zaraz za Svitko broniącym honoru KTMa. Charakter trasy w dalszym ciągu daje się popisać mistrzom debiutującym mistrzom enduro, którzy kończą etapy na wysokich lokatach – 5. Meo, 7. Barbec. Niestety kolejny zawodnik z paczki szybkich, debiutujących mistrzów enduro odpadł z rajdu po dość groźnym wypadku. Alexander Renet miał kraksę tuż przed końcem odcinka i to na tle poważną, że stracił przytomność. Na szczęście leżącego gdzieś obok trasy zawodnika zauważyła Laia Sanz, która zatrzymała się, pomogła mu i poczekała na zespół ratunkowy organizatorów. Na chwilę obecną nie ma informacji by zawodnikowi stało się cokolwiek poważnego. Kuba Piątek finiszował na 30. pozycji na tym etapie, natomiast Maciej Berdysz na 86.

Rywalizacja w quadach nie układała się po myśli Rafała Sonika. Zauważył on wyciek oleju w swojej Yamasze i zwolnił z obawy przed tym, czy w ogóle uda mu się ukończyć etap. Na biwak dotarł z 12. czasem na etapie, teraz trzeba trzymać kciuki by udało się naprawić usterkę, tak by pozwoliła na pewien dojazd na dzisiejszy serwis. Etap wygrał Hernandez przed Patronellim i Okumurą. Casale finiszował piątym i utrzymał prowadzenie w rajdzie. Trzymajmy kciuki za Rafała, żeby sprzęt dojechał etap maratoński.

Peugeot zaczyna dominować w imprezie

Pegueot natomiast zmiażdżył resztę stawki samochodów, a jego kierowcy zajęli całe etapowe podium. Tym razem jednak zwycięstwo nie poszło na konto „debiutanta” Loeba, ale wyjadacza Peterhansela, za którym finiszował Sainz i Loeb właśnie. Trzeci był Nasser w swoim Mini i otwarcie powiedział po tym odcinku, że jechał najszybciej jak się dało, ale po prostu nie był w stanie trzymać tępa francuskiego buggy. Jeśli tylko auto wytrzyma, może zapowiadać się na niezłą dominację i pod koniec walkę kierowców jednej marki, jak to znamy z czasów rządów Mini, czy VW. Przygoński finiszował 18., a Małysz 25. Załogi w których jadą Rozwadowski i Marton uplasowały się odpowiednio na 30. i 35. pozycji.

Wygrana na etapie ciężarówek poszła na konto.. Polaka! Konkretnie Darka Rodewalda, jadącego w załodze Gerarda De Rooya, który był najszybszy na tym odcinku. Za Holendrem na podium stanęli jego rodacy, czyli Versluis i Stacey. Po raz kolejny najszybszy Kamaz był dopiero piąty i forma całego teamu jest zaskakująco niska i aż nie chce się wierzyć, że to reszta stawki poczyniła tak ogromne postępy.

Dziś przed zawodnikami druga część etapu maratońskiego i walka o przetrwanie oraz dotarcie do upragnionego serwisu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *