Formuła 1: Bernie wybierze dostawcę opon

Czy Pirelli zostanie w F1?

Pirelli i Michelin złożyły już do FIA swoje wnioski o uzyskanie kontraktu na dostawcę opon dla F1 na lata 2017-2019 i dostały pozytywne odpowiedzi. Innymi słowy przekonały FIA, że będą w stanie spełnić wymagania bezpieczeństwa oraz techniczne zawarte w nowych regulaminach. Teraz więc ostateczna decyzja co do wyboru dostawcy ogumienia należy do właściciela praw komercyjnych królowej motorsportów, którym jest oczywiście Bernie Ecclestone.

Co ciekawe Pirelli niemal w ogóle (przynajmniej oficjalnie) nie obawia się Michelina. Włodarze marki twierdzą, że mają przecież ponad 100 lat doświadczenia w sportach motorowych, a od pięciu są w F1. Stąd ich ugruntowana pozycja i sygnał dla FIA, że radzą sobie z wymaganiami stawianymi przez ten sport.

Cóż, myślę że wielu obserwatorów zmagań w ciągu ostatnich lat miałoby zupełnie inne zdanie na temat kompetencji Pirelli, ale trudno oczekiwać, żeby wymieniali ile to raz dali kompletną plamę, a nawet byli powodem niebezpiecznych sytuacji na torze.

Z drugiej strony jest Michelin, który nie udostępnił oficjalnego potwierdzenia, że w ogóle przeszedł etap akceptacji FIA, ale tak mówią wszelkie źródła ze środowiska. Francuski producent nie może niestety liczyć na duży poklask u Berniego, który w maju stwierdził, że powrót tej marki nie byłby dobry dla sportu i zespoły otrzymałyby oponę, którą „można założyć w styczniu i ściągnąć w grudniu aby tylko nie znaleźli się w sytuacji, kiedy można ich krytykować”.

Wydaje się więc, że wynik tych negocjacji jest już znany. Jednak może nie wszystko stracone, pamiętajmy przecież, że Michelin proponował między innymi wprowadzenie 18sto calowych felg, a także właśnie minimalnie wytrzymalszych opon, które pozwolą kierowcom mocniej naciskać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *