Verva Street Racing 2014: Dakar na Narodowym

Po narodowym basenie czas na narodową pustynię.

Zeszłoroczna edycja tego show motoryzacyjnego przebiegała pod znakiem genialnego “Top Gear Live”. Jednak wszystko poza brytyjskimi gwiazdami było krokiem wstecz w stosunku do wcześniejszych, ulicznych edycji. Było po prostu słabe, a swoich żali nie omieszkałem wylać TUTAJ. Słysząc więc o planach tegorocznej imprezy bez, nazwijmy to, wsparcia zagranicznych gwiazd, miałem poważne wątpliwości. Mówiąc wprost biletów nie kupiłem i nie zamierzałem. Los podjął jednak decyzję za mnie i bilety dostałem, więc na imprezę miałem iść, choć bez przekonania. Co z tego wyszło?

Forma była identyczna jak w roku minionym, czyli najpierw Pit Party dla osób, którym udało się nabyć specjalne bilety na tą część. Pojazdy są tam prezentowane dookoła Stadionu, stoją także zawodnicy, od których można zdobyć autografy. Poza tym odbywają się także pokazy driftu i kilka innych atrakcji.

Formuła E

Następnie zabawa przenosi się na Stadion, gdzie najpierw jest tzw. “Pre show” obejmujące różne pokazy, a potem show właściwy, którym w tym roku była rywalizacja Polska vs Reszta świata. W zeszłym roku show właściwy był Top Gear Live, natomiast najsłabszą częścią był właśnie owy Pre Show.

Peugeot 2008 DKR

Już na wejściu na teren imprezy byłem mile zaskoczony. Jako stały bywalec imprez motoryzacyjnych w Stolicy i okolicach przyzwyczaiłem się do widoku tych samych pojazdów na każdej kolejnej z nich. W końcu mamy ograniczoną ilość aut nietypowych. Tym razem jednak organizatorzy się naprawdę postarali i oprócz dobrze mi znanych maszyn widziałem sporo nowych, także powiązanych z tematyką imprezy, czyli rajdem Dakar.

Tatra Jamal Lotto Team

Nowa Tatra Jamal polskiego Lotto Team, czyli wreszcie będziemy mięli w Dakarze załogę ze sprzętem czołowej klasy, pozwalającym na walkę ze ścisłą czołówką. Świetna wiadomość. Wybaczcie, bo na pewno nie zapamiętałem wszystkich pojazdów wartych wymienienia, ale było ich naprawdę sporo, choćby Oreca 03 z European Le Mans Series, Audi R18 E-tron Quattro #2 z 2013 roku, nowe Audi TT, Porsche 918, jedna z 301 sztuk Lamborghini LM 002, oryginalny egzemplarz legendarnego dakarowego Peugeota 205 T16, który muzeum francuskiej marki opuszcza tylko kilka razy w roku, a tuż obok niego prototyp nowej broni Peugota na Dakar 2015, czyli 2008 DKR. Do tego tak promowana Formuła E. Po prostu miodzio!

Audi R18 E-tron Quattro 2013

Po oględzinach aut na zewnątrz przyszedł czas na start zabawy na stadionie, czyli Pre Show, który w zeszłym roku był tak słaby, a w tym… cóż, okazał się chyba najlepszą częścią imprezy! Przejazdy najróżniejszych aut po płycie Stadionu Narodowego przemienionego w wielką piaskownicę z górkami i skoczniami, fontanny pyłu i piachu spod kół pojazdów, których kierowcy nieraz wcale nie zamierzali się oszczędzać, skoki te planowane jak i nie, co tu dużo gadać, po prostu miło się to oglądało. Ba! Na płytę wypuszczono także bezcennego dakarowego Puga 205 T16, a za jego kierownicą siedział nie kto inny, ale Cyril Despres, który od przyszłej edycji przesiada się na cztery kółka, czyli do 2008 DKR.

Legendarny 205 T16 na płycie Stadionu Narodowego.

Elementy Pre Show ciągnęły się tak naprawdę już do samego końca imprezy, czyli rywalizacja Polska vs Reszta Świata, przeplatana była niezależnymi wyścigami różnych pojazdów. A propos głównej części imprezy i owej rywalizacji. Cóż każdy wie (no… powinien), że o żadnej rywalizacji nie mogło być mowy i to nawet nie dlatego, że ścigano się pojazdami wartymi miliony złotych bo nie tylko takimi. Nieraz widać było, że zawodnicy całkiem odważnie sobie poczynali na trasie, która choćby dla quadów nie była wcale tak mała i ciasna, ale nie mogli oczywiście przekroczyć pewnej granicy bezpieczeństwa na takich pokazach, którą przekraczają non stop na zawodach.

Porsche 918 – chyba nie trzeba przedstawiać

Problemem nawet nie było to, bo same jazdy oglądało się całkiem przyjemnie, raczej irytujące mnie nazywanie tego rywalizacją, kiedy mamy do czynienia z jazdami pokazowymi, w który pokazywane są wyniki i wygra oczywiście Polska (no bo jakżeby inaczej).

Pokazy motoryzacyjne na stadionie były systematycznie przerywane różnymi innymi słabszymi i lepszymi atrakcjami, w tym występami zespołu Jamiroquai. Nie można mieć jednak o to do organizatorów pretensji, gdyż trasa zbudowana z piachu wymagała po prostu ciągłej pracy służb, by była zdatna do użytkowania. Poza tym różne typy pokazów także wymagały jej zmian.

Wyścig kosiarek!

Zaczynając podsumowanie tej imprezy muszę odszczekać swoje wcześniejsze narzekania i przyznać, że organizatorzy się spisali. Obawiałem się, że nie dadzą rady pociągnąć imprezy na stadionie tylko swoimi pomysłami, jednak byłem naprawdę pozytywnie zaskoczony i jestem pod wrażeniem aż do teraz. Fontanny piachu spod kół najróżniejszych pojazdów po prostu świetnie się ogląda!

Auta rallycrossowe

Jeśli miałbym się czegoś czepiać to komentatorów, którzy nieraz niezbyt wiedzieli z jak ogromnymi gwiazdami mają do czynienia na płycie stadionu (broń boże nie jest to przytyk do genialnego jak zawsze Tomasza Zimocha!), a tam byli między innymi Cyril Despres, Marc Coma, Ruben Faria, Carlos Sainz, Marcus Gronholm i inni, pomijając już nawet nasze, polskie gwiazdy. Także niektóre przerywniki na prace nad torem mogłyby być lepsze, no ale teraz czepiam się już na siłę. W końcu to tu Małysz zaprezentował tu nową broń na przyszłoroczny Dakar, czyli SMG Buggy!

Lamborghini LM 002

Tak więc rajdy terenowe na Narodowym sprawdziły się zdecydowanie lepiej, niż zeszłoroczne wyścigi. Impreza była naprawdę świetna i uważam ją za udaną, ciekawi mnie tylko co organizatorzy wymyślą za rok by się nie powtarzać i jednocześnie by utrzymać ten poziom?

Skaczący Nissan Navara.

No to czekam, z czym Orlen wyskoczy za rok!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *